Category / Szara rzeczywistość

Wrocławskie przychodnie
Szara rzeczywistość

Rejestracja w przychodni z punktu widzenia pacjenta

Ostatnio nabawiłam się bardzo nieprzyjemnej kontuzji, a może raczej urazu mięśni karku i kręgosłupa. Objawiało się to sztywnieniem karku oraz bólami głowy i kręgosłupa. Nie stało się to oczywiście nagle. Problemy z kręgosłupem mam od dawna, niestety w mojej pracy nikogo to nie interesuje, dlatego siedzę na nieodpowiednim krześle i w dodatku tyłem do drzwi, przez które cały czas ktoś wchodzi. Ale wracając do tematu, owe bóle skłoniły mnie do wizyty u lekarza, który wypisał mi zwolnienie i skierował do jednej z wrocławskich przychodni rehabilitacyjnych.  

Ze względu na to, że na drzwiach nie było wyraźnego oznaczenia, gdzie znajduje się rejestracja dla pacjentów na NFZ i tych pożądanych, czyli prywatnych i płatnych ze skierowaniem trafiłam oczywiście w kolejkę „prywatnych”. Pomyślałam… “ładne miejsce, panie takie miłe” i chociaż musiałam czekać w kolejce, to bez pytania „czy tutaj mogę zrealizować swoje skierowanie”, stałam i czekałam. Osoby przede mną były zapisywane na zabiegi z dnia na dzień. Mogły wybrać nawet dogodną dla siebie godzinę i nie było z tym oczywiście żadnego problemu. Kiedy przyszła moja kolej okazało się, że dla osób chcących zapisać się na NFZ jest osobny budynek, osobna kolejka i osobna rejestracja.