depresja ciążowa
Ciąża

Baby blues już w ciąży? Czy depresja ciążowa istnieje?

Ciąża – czas szczęścia i błogiego oczekiwania na Maleństwo. Tak większość pism i kolorowych magazynów opisuje ten wyjątkowy stan. Czy jednak każda kobieta w ciąży czuje się tak wspaniale i wyjątkowo? Nie i to nic złego! Czym więc tak na prawdę jest depresja ciążowa?

Ten tekst powstał po to by trochę odczarować ciąże jako czas różowych i niebieskich kołderek, poranków ze świeżo wyciśniętym sokiem i beztroską w ciąży. Ten tekst powstał również dla Waszych partnerów. Może niektórzy z nich myślą, że kiedy oni wychodzą do pracy, wy leżycie w cieplutkiej pościeli i zajmujecie się odpoczywaniem. Absolutnie nie chcę powiedzieć, że ciąża to jakaś straszna choroba i nie chcę się użalać nad strasznym losem ciężarnych. Pragnę tylko powiedzieć, że każda kobieta przechodzi ciążę inaczej i każda ma czasem prawo do gorszych dni. I mimo tego, że ciąża to piękny czas, to depresja ciążowa istnieje i dotyczy wielu, szczególnie młodych kobiet.

Baby blues już w ciąży- jak to możliwe?

Dużo ostatnio mówi się o depresji poporodowej, że to normalne, że każdej kobiecie może się zdarzyć i że trzeba o tym rozmawiać i nauczyć się walczyć z tym problemem. Ale nikt nie mówi o tym, że wiele kobiet wpada w depresję już w trakcie ciąży.

Karolina, lat 25, pierwsza ciąża.

Karolina od kilku lat jest samowystarczalną kobietą. Ma wymarzoną pracę, poznała fantastycznego mężczyznę, wzięli ślub. Karolina bardzo ceni sobie niezależność. Jest dumna z tego, że potrafi już od kilku lat na siebie zarobić, że stać ją na zagraniczne wakacje i dobre kosmetyki. Z mężem lubią podróżować, raczej żyją chwilą, niczego nie planują. Oboje pragną mieć dziecko. Karolina trochę się boi, bo to będzie dla niej wielkie wyzwanie. A że lubi we wszystkim co robi być perfekcyjna, już teraz wie, że musi wychować dziecko idealnie.

Karolina przez cały tydzień pracuje. Wstaje rano, szykuje się do pracy, wykonuje make up, zakłada wysokie buty i rusza. Wieczorem przygotowuje pudełka do pracy, bo lubi jeść zdrowo, później ogląda z mężem ulubiony serial i wypija lampkę czerwonego wina, żeby trochę się wyluzować. Weekendy są bardziej szalone. Zazwyczaj w piątek pakują walizkę i jadą gdzieś oderwać się od rzeczywistości. Lubią spędzać czas razem, nie nudzą się ze sobą. Ona czuje się kochana i atrakcyjna, widzi jak jej mąż na nią patrzy- jak żaden inny mężczyzna na świecie.

O dziecko z mężem starają się już jakiś czas, bez większej spiny, „będzie to będzie” odpowiada Karolina wszystkim wścibskim członkom rodziny. Pewnego dnia Karolina robi test. Są! Dwie kreski! A już mieli sobie odpuścić! To najszczęśliwszy dzień w ich życiu.

Karolina nie zwalnia na początku ciąży. Codziennie zakłada do pracy sukienkę, robi starannie make up i rusza do pracy. Narazie jeszcze nie powiedziała szefowi o ciąży, bo teraz nikt nie lubi jak młoda dziewczyna odchodzi na L4- przecież ciąża to nie choroba. Mąż Karoliny dba o nią. Codziennie czule prosi ją by się nie przemęczała i dbała o siebie i Maleństwo.  Powtarza, że  i tak nikt jej nie podziękuje za to, że pełna sił przychodziła do pracy do ostatniego dnia ciąży.

Wreszcie dziewczyna podejmuje decyzję i odchodzi na L4. Szef się na nią obraża, chociaż nigdy tak serio nie pogadał z nią o tym do kiedy chce pracować i jak dalej to wszystko widzi. W pracy do ostatniego dnia pracuje po 9 godzin. Do lekarza zawsze chodzi wieczorem, żeby nie nadużywać uprzejmości szefa. Trochę jej smutno, że nie rozstaje się z pracą w normalnej atmosferze, ale przecież nie wszystko da się zaplanować.

Pierwsze tygodnie w domu są fajne. Karolina zabiera się za kompletowanie wyprawki, zastanawia się nad tym jak od nowa zorganizować życie. Z dnia na dzień jednak czuje się coraz mniej potrzebna. Dręczą ją pytania jak będzie wyglądało jej nowe życie, czy mąż nadal będzie ją kochał pomimo rozstępów i 5 kg na plusie. Do tego wizyty u lekarza prowadzącego ciąże za każdym razem są dla niej bardzo stresujące.

Boi się o zdrowie swojej córki, a lekarz na każdej wizycie sugeruje jej, że coś może być nie tak. Karolina rzadko wychodzi już z domu. Często boli ją brzuch, czuje się coraz słabiej. Jej marzeniem jest pobyć trochę z ludźmi, wykasować wszystkie myśli związane z porodem. Każdy każe jej się uśmiechać i cieszyć tym wspaniałym czasem, bo przecież już nigdy nie będzie tak samo. Każdy poucza ją co ma robić i jak opiekować się dzieckiem, krytykuje jej wybory. Tylko mąż jest dla niej podporą. Trochę ją to wszystko przytłacza i chyba trochę przestaje się tym wszystkim cieszyć. Ale nie mówi tego głośno, bo przecież nie wypada. 

Wiele kobiet, wiele problemów

To tylko przykład dziewczyny, która ciąże w sumie przechodziła bardzo dobrze. Mimo tego nie udało jej się uciec od czarnych scenariuszy i złego samopoczucia. W o wiele gorszej sytuacji są kobiety, które oprócz tego muszą także martwić się o finanse, o swoje starsze pociechy, o problemy rodzinne czy wreszcie o zdrowie Maleństwa w brzuchu. Dla wielu młodych perfekcjonistek już zaburzenie poukładanego życia, brak pracy- przecież nie każda kobieta może pracować do 9 miesiąca ciąży, może spowodować depresję, która po urodzeniu dziecka jeszcze bardziej nasili się.

Czy istnieje depresja ciążowa?

Wielu z nas nie widzi problemu, bo nie zdajemy sobie sprawy z tego jak jedno słowo za dużo powiedziane do ciężarnej może utkwić jej z pamięci, zaboleć i być powodem do płaczu. Ciąża to czas burzy hormonów i wiele rzeczy, które dla partnerów, znajomych, teściowej czy matki ciężarnej wydają się mało ważne, dla kobiety w ciąży mogą urastać do rangi tragedii. I wcale to nie oznacza to, że ciężarne są nienormalne czy przewrażliwione. Taka jest nasza natura i raczej nie mam y na nią za dużego wpływu.

Nieprzyjemne sytuacje, problemy w pracy, sprzeczki z partnerem, ogólne poczucie niezrozumienia może spowodować, że u ciężarnej szybciej niż u innych kobiet rozwinie się depresja i problemy z samoakceptacją.

Dlaczego o tym piszę?

depresja ciążowa

Chciałabym żeby wszyscy partnerzy w ciąży patrzyli na swoją kobietę z miłością. Byli dla niej wyrozumiali i wspierali ją, a nie mówili tylko „nie martw się już!”. Chciałabym żeby wszyscy pracodawcy rozmawiali z kobietami w ciąży, żeby zapytali ich o dalsze plany, dali jej możliwość pójścia bez stresu do lekarza w trakcie godzin pracy. Aby wreszcie porozmawiali ze swoją pracownicą o jej zamiarach dotyczących dalszej współpracy, tak aby wiedziała, że ma lub nie ma do czego wracać. Chciałabym także aby wszystkie życzliwe osoby, teściowe, panie na ulicy, koleżanki koleżanek, sąsiadki powstrzymały się od swoich rad- „to robisz źle, tego nie jedz, tego jedz więcej… po co kupujesz tyle ubranek”.

Kobiecie w ciąży to wszystko nie jest potrzebne, nawet jeśli jest niedoświadczona, to uwierzcie, że chce nauczyć się wszystkiego na swoich błędach, chce cieszyć się tymi zakupami dla dziecka i kolejną parą niepotrzebnych śpioszków czy skarpetek. Nie narzucajmy ciężarnym tego jakimi mają być matkami, bo nie da się przeżyć życia za kogoś. Żadna matka nie jest idealna i żadna nie potrafiła wszystkiego od razu. Ale wierze w to, że każda z nas robi wszystko jak najlepiej potrafi i kocha swoje dziecko najbardziej na świecie, a przecież to jest najważniejsze.

creative wordpress theme

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz