5 podstawowych skutków diety eliminacyjnej

Kiedy jest się w ciąży w głowie powstają codziennie plany, będę robić tak, wstawać o tej i o tej, codziennie chodzić na spacery z dzieckiem, żeby najpóźniej 3 miesiące po porodzie wrócić do formy sprzed ciąży. Niestety życie jest tylko życiem, i kiedy na świecie pojawia się mały człowiek to on weryfikuje wszystkie nasze plany i decyduje o tym, jak będzie ono wyglądało. Niby wszystkie młode matki o tym wiedzą, niby wszystkie powtarzają, że jak przyjdzie na świat dziecko to wszystko obróci się o 180 stopni. Na początku jednak, gdy nasze wyidealizowane plany zaczynają się krzyżować trochę nas to wszystko wkurza, a i nawet doprowadza do łez, bo o nie akurat nie trudno w pierwszych tygodniach po porodzie.

Mój plan na życie po…

Miałam wielkie plany jak to po powrocie ze szpitala będę dbać o swoje zdrowie i o super dietę, nawet nie po to żeby za 3 miesiące wrócić do formy, a po to żeby czuć się dobrze z tarczycą i mieć energię wstać rano z łóżka. Moja zdrowa dieta skończyła się w momencie, kiedy zostałyśmy z Matylką same, a mąż powrócił do pracy.

5 posiłków dziennie?

Nie oszukujcie się, tego nie da się zrobić, no chyba, że zamawiając catering dietetyczny. Szczerze mówiąc problemem nie jest nawet samo przygotowanie jedzenia, a znalezienie czasu na posiłek. Przyznam się Wam szczerze, że bardzo szybko się poddałam i baaa nawet znalazłam czas na upieczenie tortu, czego raczej nigdy wcześniej z lenistwa nie robiłam.

Chęć jedzenia słodyczy była u mnie tak wielka, na pewno większa niż w ciąży, że nie mogłam się powstrzymać. Jadłam wszystko co słodkie, ciasta od mamy, wafelki, czekoladę i wmawiałam sobie, że od jednego kawałka przecież nic mi nie będzie. Życie jednak zweryfikowało moje błędne wybory żywieniowe i moja kochana córka zastopowała mnie w objadanie się słodyczami. Po wykonaniu badań okazało się, że ma alergię pokarmową… lekarze i postawili na mleko.

W pierwszej chwili pomyślałam sobie, no ok, przecież i tak nie jem nabiału – bo faktycznie ograniczyłam ilość sera i przetworów, ale do cholery, przecież wszystkie słodycze mają w składzie mleko! Możecie pomyśleć, że jestem infantylna, bo sama pisałam o zaletach diety bezmlecznej, jak mi pomaga itd., to jak mogę nie wiedzieć, że w wafelkach jest mleko? Ale nie wiedziałam, a to dlatego, że po prostu ich nie jadłam – teraz nieposkromiona chęć na coś słodkiego sprawiła, że wafelki są moją ulubioną przekąską.

5 podstawowych skutków diety eliminacyjnej – na moim przykładzie

Dziś po ponad 3 miesiącach diety całkowicie eliminującej nabiał mogę Wam powiedzieć jakie efekty zauważyłam u siebie.

  1. Spadek wagi. Trudno mi stwierdzić czy od niejedzenia nabiału udało mi się zrzucić kilogramy. Obecnie moja dieta jest bardzo ograniczona. Nie jem jajek, produktów mlecznych, z mięsa jem tylko indyka i sporadycznie wołowinę, do tego całkowicie z diety wykluczyłam pszenicę. Tak schudłam, ale nie widzę spektakularnej utraty wagi. Nadal czuje się spuchnięta i mam wrażenie, że zatrzymuje mi się woda w organizmie. Od porodu, przez 6 miesięcy straciłam 16 kg- wróciłam do swojej wagi sprzed ciąży.
  2.  Cera – tragedia, ale może to efekt karmienia piersią i hormonów? Zupełnie nie potrafię zapanować nad moją twarzą.
  3. Uczulenie a raczej kropki na plecach. Kiedyś już Wam o nich pisałam (link do artykułu) – nie zniknęły, są mniejsze, ale ciągle widoczne, tak więc ani białko ani jajka nie są ich przyczyną. No chyba, że powoduje to laktoza zawarta w Euthytoxie, ale tego to akurat nie da się uniknąć.
  4. Dyskomfort trawienny. Niestety nadal mi towarzyszy, to fakt, że nie odczuwam bólu brzucha takiego jak po wypiciu szklanki mleka, ale nie oznacza to, że kłopoty ze wzdęciami się skończyły, mogę nawet stwierdzić, że jest ich więcej.
  5. Wyleczenie niedoczynności. Niestety dieta eliminacyjna nie uzdrowiła mnie z niedoczynności. Baaaa wyniki mam nawet gorsze. Oczywiście po porodzie burza hormonów ogarnia nasz organizm i trudno jest stwierdzić z czego wynika pogorszenie sprawności tarczycy. Ale nie wierzę i nigdy nie wierzyłam w to, że dzięki diecie można wyleczyć się z niedoczynności i odstawić tabletki. Dieta jest oczywiście wskazana i ma pozytywne skutki, ale nie oczekujcie cudów.

Kilka tygodni temu miałam także przyjemność rozmawiać z profesor Bożeną Cukrowską o diecie eliminacyjnej przy niedoczynności tarczycy. Postaram się dodać link do wywiadu jak już zostanie opublikowany.

Mam jednak nadzieję, że ten wpis pomoże nie tylko młodym mamom, ale także wszystkim chorym na niedoczynność tarczycy. Z własnego doświadczenia wiem, że żadna, nawet najbardziej restrykcyjna dieta eliminacyjna nie jest w stanie wyleczyć mnie z Hashimoto i niedoczynności. Oczywiście może ona polepszyć moje samopoczucie, złagodzić niektóre objawy, ale niestety nie uzdrowi mnie.

 

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o