Niedoczynność tarczycy a ciąża. Z wizytą u endokrynologa.

Wizyta u endokrynologa w ciąży jest obowiązkowa dla każdej kobiety chorującej na niedoczynność tarczycy i Hashimoto – tak powiedział mój ginekolog już na pierwszej wizycie. W ostatnim poście obiecałam, że Wam o niej opowiem…

Szczerze mówiąc sama nie wiem, czy warto o tym opowiadać, bo to trochę smutna historia i przykro mi, że lekarze nadal w taki sposób traktują swoich pacjentów. Złożyło się akurat ostatnio tak, że byliśmy zmuszeni zmienić naszą przychodnię i trafiliśmy do nowej placówki.

Na początku bardzo się cieszyłam, bo w poprzedniej jak lwica musiałam walczyć o szybkie miejsce u lekarza. Tu po wejściu na stronę internetową zobaczyłam, że mogę zapisać się do endokrynologa w najbliższym tygodniu! Eureka, czyli jednak można. Później okazało się, że po prostu trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno. Generalnie tu też z miejscami jest problem, szczególnie do endokrynologa .

Na pierwszej, związanej z ciążą wizycie u ginekologa dostałam skierowanie na badanie TSH. Oczywiście okazało się, że jest za wysokie. Norma dla kobiet w ciąży to około 2,5 – ja miałam około 3,0. Została skierowana do endokrynologa. W ciąży nie ma co wydziwiać, próbować zbić TSH dietą i tak dalej, trzeba iść do lekarza i koniec. No więc poszłam.

Nowa przychodnia, lepsi lekarze?

Pani doktor wyglądała na miłą. Ale wizyta u niej wyglądała jak wszędzie, od niechcenia rzuciła okiem na wyniki, powiedziała, że trzeba zwiększyć dawkę leku, popukała mnie słuchawką, zmierzyła ciśnienie i na koniec zapytała “a jak ogólnie się Pani czuje?”. No ogólnie to nie najlepiej, zwłaszcza że wizyta, na którą czekałam dwa tygodnie trwała 5 minut i do wyjścia. Miałam do Pani doktor oczywiście mnóstwo pytań, odnośnie diety, jakie jeść ryby, jak zadbać o siebie, żeby nie wyglądać w ciąży jak potwór, czy wrócić do jedzenia mięsa. Miałam nadzieję, że może skieruje mnie chociaż na usg tarczycy, bo nikt mi go nie robił od pięciu lat. Ale się pomyliłam. A kiedy zaczęłam mówić o diecie, o tym że udało mi się schudnąć ponad 20 kilogramów z kpiną w głosie zapytała czy stosowałam dietę bezglutenową. I wiecie co, straciłam ochotę na dalszą rozmowę.

Ach Ci lekarze…

Wcale nie oczekiwałam od niej głaskania po ręce, mówienia że wszystko będzie dobrze. Oczekiwałam od niej rozmowy, jak kobieta z kobietą. Nie dowiedziałam się niczego. Od kilku lat zastanawiam się po co chodzić do endokrynologa, skoro lekarz rodzinny może wizyta u endokrynologa w ciążydać mi skierowanie na tsh, stwierdzić że jest nieprawidłowe i zmienić dawkę leku. Po co robić specjalizację z endokrynologii, skoro później wypisuje się tylko recepty? Lepiej być lekarzem ogólnym.

Okropnie przeraża mnie ta znieczulica bo za każdym razem, kiedy wychodzę od endokrynologa zastanawiam się co czuje dziewczyna, która jest u niego po raz pierwszy? Taka, która jeszcze nic nie wie o niedoczynności i Hashimoto. Która w ciągu ostatnich kilku miesięcy przytyła 20 kilogramów i nie wie co się z nią dzieje. Zastanawiam się co taka lekarka powiedziałaby swojej córce chorej na niedoczynność tarczycy, czy nie próbowała by jej pomóc?

Niestety przez całą ciążę muszę pozostać pod opieką endokrynologa. Wyniki są na szczęście w normie, więc chodzę do Pani doktor tylko po recepty i za każdym razem zastanawiam się dlaczego postanowiła zostać lekarzem.

A jak u Was wyglądała  wizyta u endokrynologa w ciąży? Robiliście jakieś dodatkowe badania, udało Wam się normalnie porozmawiać z lekarzem?

 

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MoniaMarta PłonkaElkaOublier Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Oublier
Gość
Oublier

Ja nawet nie próbowałam dostać się do endokrynologa w ciąży. Byłam na krótko przed ciążą i dostałam wskazówki jak mam zwiększyć dawkę. Regularnie robię badania, które zleca mi moja przecudowna Pani ginekolog (takiego lekarza to ze świecą szukać). Ja czuję się dobrze, wyniki mam dobre i szkoda mi moich nerwów na użeranie się w przychodni. Jeśli mi się pogorszy, to pójdę prywatnie.

Elka
Gość
Elka

Cześć! Oczywiście, że można trafić na lekarza endokrynologa, który stara się znaleźć przyczynę chorej tarczycy, rozmawia, zleca wiele badań i poświęca minimum 15 minut na pacjenta. Powinnaś poszukać innego lekarza. Poproś o przepisanie, a że jesteś w ciąży, to nie powinnaś długo czekać na wizytę. Ja, jako ciężarna czekałam tylko 2 tyg., gdzie na pierwszą wizytę pacjenci czekają do 2 lat! Swoją drogą, to jest jakiś absurd, aby były tak długie terminy oczekiwania na wizytę, ale potem jest już łatwiej, bo to lekarz wyznacza kolejne. Dużo zdrowia dla Was!

Marta Płonka
Gość
Marta Płonka

Hej, mam pytanie, bo generalnie tylko taki wpis znalazlam u Ciebie na blogu. W ktorym tygodniu dostalas skierowanie do endokrynologa od swojego ginekologa?